Stres – jak reaguje Twoje ciało? 

Gdy napiszę, że stres jest wszędzie, to zdecydowanie nie skłamię. Już pominę fakt obecnie panującej sytuacji w Polsce. W całym Internecie można przeczytać posty w stylu: „Jestem przerażona o swoje życie i dzieci”. Absolutnie nie ma się co temu dziwić. Często to czego nie znamy, potęguje strach, co wyzwala w nas poziom stresu.
 

Nasz styl życia, umówmy się, że w większości przypadków, też pozostawia wiele do życzenia. Bo nie uwierzę, że nie zdarza nam się załatwiać czegoś na ostatnią chwilę, w tak zwanym biegu. Styl odżywiania, też jest szybki i byle jaki. Aktywność fizyczna czy minimum 5 tysięcy kroków, niekiedy też jest mitem, w naszym wykonaniu.
 

A jak w takim razie, reaguje na to nasze ciało ?
 

Jeśli nie jesteś pewna, czy chcesz to wiedzieć, to może lepiej nie czytaj – żartuje oczywiście. Przeczytaj, bardzo dokładnie i zastanów się.
 

Kiedy nasza dusza cierpi, całe ciało krzyczy o pomoc
 

Być może boli Cię głowa, niby bez powodu, albo zrzucasz winę „ciśnienie dzisiaj niskie, to i głowa mnie boli” lub  „znowu zmiana pogody i boli mnie głowa”.  Znasz to? Jasne, może być to przyczyną, ale  warto zajrzeć głębiej i poszukać przyczyny. Bo zmiana pogody to być może, tylko jedno
z ogniw zapalnych, których źródło leży gdzieś  indziej.

 

Generalnie działa to tak – układ nerwowy oraz odpornościowy ściśle ze sobą współpracują.
W momencie gdy doświadczasz stresu, jedna ze struktur mózgowych (przysadka) zaczyna wydzielać kortyzol, nazywany hormonem stresu. Jego nadmiar w organizmie sprawia, że osłabieniu ulega układ odpornościowy i zwiększa się podatność na infekcje. W rezultacie Twoje ciało choruje.

Logiczne, tak myślę.
 

 

18 marca 2020

Siła Kobiecego Sukcesu 

ZOBACZ NOWĄ KOLEKCJĘ

18 marca 2020
Gdy napiszę, że stres jest wszędzie, to zdecydowanie nie skłamię. Już pominę fakt obecnie panującej sytuacji w Polsce. W całym Internecie można przeczytać posty w stylu: „Jestem przerażona o swoje

ZOBACZ POPRZEDNI ARTYKUŁ

INSTAGRAM

ZOBACZ KURS PEWNOŚCI SIEBIE

Wiele razy słyszę, że nagle ktoś zachorował  poważnie, tak, że czy chce czy, nie musi zwolnić. Często wtedy pytamy o objawy, czy coś zauważyliśmy. W odpowiedzi słyszymy, że objawów wskazujących na fakt choroby, nie było. Ale gdyby tak sięgnąć pamięcią wstecz i pomyśleć, ile razy brałaś tabletkę przeciwbólową?  Ile razy byłaś senna i zmęczona? Ile razy Ci się w głowie zakręciło? Organizm wysyła sygnały, lecz my je odrzucamy, jakbyśmy grali sami ze sobą w tenisa.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że problemy natury psychicznej mogą bezpośrednio wywołać chorobę bądź też znacznie zaostrzyć jej przebieg-mowa wówczas o chorobach psychosomatycznych.

 

Pojawia się również problem z wyrażaniem własnych uczuć i komunikacją międzyludzką.

 

 Jako trenerka komunikacji interpersonalnej, wiem jak my, społeczeństwo mamy znikomą wiedzę o sobie oraz o wyrażaniu tego co czujemy. Już nie wspomnę o krótkich komunikatach mających na celu, jedynie przekazanie poleceń. (Tu już nawet pominę, jak wspólnie się do siebie odnosimy, na zasadzie „na odwal się”).

 

Często nie umiemy zidentyfikować własnych emocji, przez co nie potrafimy ich wyrażać . A weźmy taką złość czy frustrację na warsztat. Wiele pewnie na sam dźwięk słowa frustracja, wzdryga się i myśli ale paskudne słowo. A właśnie nie zupełnie. Bo nie rozumiem tego, dlaczego my ludzie, dajemy sobie przyzwolenie na bycie szczęśliwymi (chwalimy się w necie, gdzie popadnie – wycieczki, zaręczyny, dzieci, praca), a nikt nie mówi o frustracji. A to zjawisko jest tak samo częste w naszym życiu, jak i radość.

 

Dlatego komunikuj to co czujesz ! Mów o tym swoim najbliższym, ucz tego swoje dzieci.

Chowanie emocji typu: złość, smutek, przygnębienie, niechęć czy frustracja – może prowadzić do stanów depresyjnych.

 

Autor: Dominika Bury 

2019© Dominika Bury.

Wszystkie prawa pilnie strzeżone. 

Polityka prywatności